Ciemność widzę…. Zdawać by się mogło, że niemal w każdym wnętrzu można to powiedzieć i nawet czasem będzie to stosowne do koncepcji aranżacji ale nie w dziecięcym pokoju. Wszak tu dominują pudrowe pastele, lepi się bezpieczna słodycz, kipi energetyczna tęcza lub ewentualnie koi rozwodniona skandynawska biel. Kategorycznie brak skojarzenia z mrokiem, ciemnością, głębią, cieniem. A dlaczego? Czy porządny kawał koloru musi oznaczać ciemną stronę mocy, otchłań rozpaczy i wieczne potępienie? Zdecydowanie nie ?

Poniżej kilka dowodów na to, jak ciemny kolor w pokoju dziecięcym może stworzyć niepowtarzalny klimat i wyeksponować piękne dodatki. Nie musi od razu pochłonąć wszystkich ścian, wystarczy jedna lub nawet jej fragment…

Komentarz

0

Co o tym sądzisz? :)