W tym szaleństwie jest metoda. Jeśli mamy pomysł na dzikie dodatki i akcenty rodem z teatralnej scenografii, dajmy im błyszczeć na tle, które zniknie. Monochromatyczne meble o prostych formach zleją się ze ścianami a mocne akcenty graficzne i kolorystyczne będą właściwie wyeksponowane.

Ja obsesyjnie lubię biel, bo ona znika we wnętrzu, optycznie je powiększa i rozjaśnia. Do takiego białego pudełka z radością wstawiam nawet najbardziej ekscentryczne sprzęty. Widać wtedy ich szlachetne kształty czy kiczowate wykończenia. Jednak muszą mieć przestrzeń i oddech, by błyszczeć, a nie przytłaczać. Zapraszam do zabawy w kalejdoskop. 🙂dddddddddddddddd

Komentarz

0

Co o tym sądzisz? :)